Korzystanie z usług hotelu

W chwili, gdy piszę te słowa wiele osób zamierza udać się na wypoczynek. Doniesienia mediów niezbyt zachęcają do korzystania z usług biur podróży. Nic dziwnego, że wielu rodaków nie chce ryzykować przepychanek w jakimś odległym porcie lotniczym i postanawia skorzystać z usług hotelarskich świadczonych na obszarze Polski.

Rodzaje obiektów

Usługi hotelarskie, do skorzystania z których tutaj zachęcam, to krótkotrwałe, ogólnie dostępne wynajmowanie domów, mieszkań, pokoi, miejsc noclegowych, a także miejsc na ustawienie namiotów lub przyczep samochodowych oraz świadczenie, w obrębie obiektu, usług z tym związanych (art. 3 pkt. 8 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, dalej: u.u.t.).

Ustawa o usługach turystycznych dzieli obiekty, w których świadczone są usługi hotelarskie na dwie podstawowe grupy: obiekty hotelarskie oraz inne obiekty. Obiekty hotelarskie to pola biwakowe, schroniska (także młodzieżowe), domy wycieczkowe, kempingi, pensjonaty, motele, i oczywiście – hotele (art. 36 u.u.t.). Hotele to obiekty posiadające co najmniej 10 pokoi, w tym większość miejsc w pokojach jedno- i dwuosobowych, świadczące szeroki zakres usług związanych z pobytem klientów. Dla hoteli przewidziano pięć kategorii oznaczonych gwiazdkami. Tak samo oznacza się kategorię moteli i pensjonatów. Kategorię kempingów również oznacza się gwiazdkami, ale co najwyżej czterema. Natomiast dla domów wycieczkowych i schronisk młodzieżowych przewidziano trzy kategorie, oznaczone cyframi rzymskimi. Kategoryzacyjny zapał ustawodawcy ominął jak na razie pola biwakowe. Możliwe jednak, że w miarę postępów urbanizacji nie tylko one, ale także nadrzeczne łąki czy leśne polany zostaną stosownie zaszeregowane.

Przedsiębiorcy nie mogą arbitralnie posługiwać się nazwą „hotel” ani dowolnie oznaczać kategorii swego obiektu. Zaszeregowania dokonuje marszałek województwa, właściwy miejscowo dla siedziby hotelu. Aby obejść rygorystyczne zasady rządzące zaszeregowaniem, niektórzy przedsiębiorcy świadczący usługi hotelarskie w „innych obiektach” stosują fortel, polegający na użyciu nazwy HOTELik czy HOTELarskie (w domyśle: usługi), niekiedy umieszczając wokół napisu kilka „ozdobnych” gwiazdek. Z całym szacunkiem dla marketingowego sprytu rodzimych przedsiębiorców zwrócić należy uwagę na fakt, iż art. 60¹ § 4 pkt 2a Kodeksu wykroczeń przewiduje karę ograniczenia wolności albo grzywny dla tego, kto „świadcząc usługi hotelarskie, używa oznaczeń, które mogą wprowadzić klientów w błąd co do rodzaju lub kategorii obiektu hotelarskiego”.

Naruszeniem prawa jest używanie nazwy „hotel” bez uzyskania decyzji marszałka województwa o zaszeregowaniu obiektu do odpowiedniego rodzaju i kategorii obiektów hotelarskich. Takie zachowanie jest nie tylko czynem określonym w art. 60¹ § 4 Kodeksu wykroczeń, ale stanowi praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Świadczący usługi hotelarskie stanowczo nie powinien zatem posługiwać się nazwą „hotel” ani inną nazwą zastrzeżoną bez stosownej decyzji marszałka województwa. Takie sytuacje nie należą jednak do wyjątków. Kary za używanie nazwy „hotel” przed uzyskaniem decyzji o zaszeregowaniu spotkały nawet właścicieli tak dużych obiektów jak Hotel Manor w Olsztynie czy Hotel Gołębiewski w Wiśle.

Gdy chodzi o „inne obiekty”, to istotną grupą wśród nich są gospodarstwa agroturystyczne. Jakkolwiek ustawa nie precyzuje, czym jest takie gospodarstwo ani tym bardziej nie przewiduje systemu ich zaszeregowania, to jednak nieformalnie taki system istnieje. Wprowadziła go Polska Federacja Turystyki Wiejskiej. Przewiduje on cztery rodzaje obiektów wiejskiej bazy noclegowej: pokój gościnny, samodzielną jednostkę mieszkalną, pokój grupowy oraz przyzagrodowe pole namiotowe.

Umowa hotelowa

Gość hotelowy, który chce korzystać samemu bądź z innymi osobami z noclegu w pokoju hotelowym zawiera tak zwaną umowę hotelową. Próżno byłoby szukać w kodeksie cywilnym tytułu „umowa hotelowa” – mamy bowiem do czynienia z umową nienazwaną. Podstawą umowy hotelowej jest art. 353¹ k.c., czyli zasada swobody umów. Stosownie do treści tego przepisu strony mogą zawrzeć między sobą dowolną umowę i dowolnie ją nazwać, byleby uczyniły to w granicach prawa, respektując zasady współżycia społecznego oraz naturę określonego stosunku prawnego. Umowa hotelowa zawiera w sobie elementy kilku umów unormowanych w kodeksie cywilnym: umowy najmu, przechowania, sprzedaży, umowy o dzieło, wreszcie zlecenia . Kodeks nie przewiduje szczególnych wymogów co do formy zawarcia tej umowy. Przyjąć zatem należy, że do jej zawarcia dojść może zarówno w drodze złożenia podpisów pod dokumentem, jak i w formie ustnej. Gość hotelowy może też przyjąć ofertę milcząco, wprowadzając się do wskazanego mu pokoju. Jak w przypadku niemal każdej innej umowy, tak i przy zawieraniu umowy hotelowej forma pisemna pozwala wyeliminować potencjalne wątpliwości zarówno co do faktu zawarcia umowy, jak i co do treści wiążących strony postanowień.

W formie pisemnej zdecydowanie powinno zawierać się umowę allomentu (spotyka się też nazwę alotment). Nazwą tą określa się umowę rezerwacji miejsc hotelowych w danym terminie. Kontrahentem hotelu jest w tym wypadku biuro podróży. W umowie allotmentu rozmaicie określić można konsekwencje rezygnacji biura podróży z zarezerwowanych miejsc. W obrocie spotyka się zarówno umowy liberalne, pozwalające na rezygnację bez kosztów albo zobowiązujące biuro podróży do pokrycia 10% kosztów poniesionych przez hotel, względnie do zapłacenia za pewną liczbę zarezerwowanych pokoi, jak i umowy rygorystyczne, zobowiązujące biuro podróży do zapłaty za pokoje bez względu na to, czy zostaną one wykorzystane czy nie. To ostatnie rozwiązanie spotykane jest w tzw. umowie czarteru miejsc hotelowych, obejmującej zazwyczaj (choć nie zawsze) cały obiekt. Nie ma żadnych przeszkód, żeby umowę allotmentu uczynić jeszcze bardziej skomplikowaną przez określenie terminu bądź nawet kilku terminów, po upływie których konsekwencje rezygnacji biura podróży z zarezerwowanych miejsc stają się stopniowo coraz bardziej dotkliwe. Należy pamiętać, by jasno i wyraźnie określić termin i sposób rezygnacji z zarezerwowanych miejsc lub potwierdzenia rezerwacji . Zdarzyć się bowiem może, że milczenie biura podróży zostanie odmiennie zinterpretowane przez każdą ze stron umowy.

Nie ma przeszkód, żeby zawrzeć umowę hotelową jako umowę o świadczenie na rzecz osoby trzeciej w rozumieniu art. 393 k.c. W takim wypadku osoba, na rzecz której zawarto umowę będzie mogła żądać od hotelarza wykonania usług hotelarskich.

Wnosimy nasze rzeczy…

Już starożytni Rzymianie interesowali się kwestią odpowiedzialności właściciela gospody bądź zajazdu za przedmioty wniesione przez zatrzymującego się tam podróżnego. Wówczas opierała się ona na nieformalnym oświadczeniu właściciela zajazdu (receptum), i obejmowała wszelkie przypadki zniszczenia rzeczy, także spowodowane przez siłę wyższą. W Anglii co najmniej od 1367 r. hotelarz odpowiadał za utratę rzeczy wniesionych przez gościa. W Stanach Zjednoczonych podstawą surowej odpowiedzialności hotelarza za szkodę na rzeczach wniesionych był precedensowy wyrok w sprawie Hulett vs. Swift z 1865 r .

Inspirowane prawem rzymskim szczególne zasady odpowiedzialności za utratę lub uszkodzenie rzeczy wniesionych do hotelu lub podobnego zakładu przetrwały do dziś w wielu porządkach prawnych, także w naszym. Odpowiedzialność tę reguluje Tytuł XXIX Kodeksu cywilnego (art. 846–852).

Pojęcie rzeczy wniesionych, za które odpowiada „utrzymujący zarobkowo hotel lub podobny zakład” w zasadzie odpowiada naszej intuicji. Od tej zasady są jednak wyjątki. Rzeczą wniesioną może być np. rzecz, która nie przekroczyła jeszcze progu hotelu, taka jak chociażby walizka powierzona przez gościa pracownikowi hotelu na dworcu kolejowym. Z drugiej strony rzeczą wniesioną nie jest np. walizka pozostawiona w samochodzie gościa, znajdującym się na hotelowym parkingu, mimo, że intuicyjnie bylibyśmy skłonni uznać ją za rzecz wniesioną.

Pojęcie „hotelu lub podobnego zakładu” nie obejmuje wszystkich „hotelopodobnych” instytucji. Z jego zakresu wyłączone są hotele pracownicze i asystenckie, domy studenckie, bursy, internaty i tym podobne obiekty, których cechą wspólną jest pełnienie funkcji mieszkania zastępczego.
Hotelarz odpowiada za utratę lub uszkodzenie rzeczy wniesionych przez gościa hotelowego na zasadzie ryzyka, tzn. w sposób niezależny od winy. Obejmuje ona zatem przypadki utraty lub uszkodzenia rzeczy wynikłe z winy hotelarza lub jego pracowników, jak również sytuacje przypadkowego wyrządzenia szkody na rzeczach wniesionych. Dochodząc naprawienia szkody, poszkodowany musi udowodnić jedynie to, iż rzeczy wniesione do hotelu faktycznie zostały utracone lub uszkodzone. Zaistnienie tego rodzaju odpowiedzialności nie zależy od stopnia staranności hotelarza i jego pracowników czy też związku przyczynowego między ich zachowaniem a zaistnieniem szkody. Hotelarz nie może też wyłączyć swej odpowiedzialności przez wywieszenie ogłoszenia bądź klauzulę w umowie z klientem. Odpowiedzialność hotelu jest natomiast wyłączona w trzech przypadkach: 1) gdy szkoda wynikła z właściwości rzeczy wniesionej (np. zepsucie się artykułów żywnościowych, wniesionych przez gościa do hotelu); 2) gdy szkoda powstała wskutek siły wyższej (np. powodzi) oraz: 3) gdy szkoda powstała wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby, która mu towarzyszyła, była u niego zatrudniona lub go odwiedzała.

Aby móc wystąpić z roszczeniem o naprawienie szkody wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionej, poszkodowany musi dopełnić aktu staranności w postaci niezwłocznego zawiadomienia hotelarza o szkodzie (art. 847 k.c.).

Rygorystyczna odpowiedzialność hotelarza za rzeczy wniesione jest ograniczona kwotowo do wysokości stokrotnej należności za dostarczone gościowi mieszkanie, liczonej za jedną dobę. Zatem kwotowa granica odpowiedzialności będzie wyższa w przypadku utraty rzeczy przez gościa korzystającego z luksusowego apartamentu, a niższa w przypadku kogoś, kto przebywał w tanim pokoju. Odpowiedzialność za każdą rzecz nie może przekraczać pięćdziesięciokrotności należności za dostarczone gościowi mieszkanie.

Kwotowego ograniczenia nie stosuje się, gdy szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa hotelarza lub jego pracownika, jak również wtedy, gdy hotelarz przyjął rzeczy na przechowanie albo wbrew obowiązkowi odmówił ich przyjęcia (art. 849 § 2 k.c.). Hotelarz ma obowiązek przyjąć do depozytu pieniądze, papiery wartościowe i „cenne przedmioty”, którymi w szczególności są przedmioty mające wartość naukową i artystyczną oraz kosztowności. Nietrudno sobie wyobrazić, jak wielkim stresem dla właściciela niewielkiego, prowincjonalnego hotelu byłaby wizyta gościa podróżującego z walizką biżuterii. Na szczęście hotelarz ma możliwość odmówić przyjęcia na przechowanie „cennych przedmiotów”, jeżeli zagrażają one bezpieczeństwu, zajmują zbyt dużo miejsca albo jeżeli w stosunku do wielkości lub standardu hotelu mają zbyt dużą wartość (art. 849 § 3 k.c.). Odszkodowanie z tytułu utraty lub uszkodzenia takich rzeczy będzie podlegało kwotowemu ograniczeniu, o jakim mowa w art. 849 § 1 k.c.

Roszczenia gościa hotelowego o naprawienie szkody wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych przedawniają się szybko, bo już z upływem sześciu miesięcy od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie, a w każdym razie z upływem roku od dnia, w którym poszkodowany przestał korzystać z usług hotelu (art. 848 k.c.). Termin przedawnienia z art. 848 k.c. obejmuje wszelkie przypadki odpowiedzialności hotelu, bez względu na sposób wyrządzenia szkody i osobę sprawcy .

…i wynosimy je.

Z tym nie powinniśmy mieć najmniejszych problemów, jeżeli tylko rzeczy nie uległy zgubieniu bądź zniszczeniu. Problem mogą mieć tylko te osoby, które nie mogą bądź nie chcą uiścić należności za korzystanie z usług hotelu.

Dla zabezpieczenia roszczeń o należności za dostarczone gościowi usługi hotelarzowi przysługuje ustawowe prawo zastawu na rzeczach wniesionych przez gościa (art. 850 k.c.). Gość hotelowy nie będzie mógł uniknąć przykrych konsekwencji ustawowego prawa zastawu tłumacząc, że rzeczy nie należą do niego, ale do członków jego rodziny. Do zastawu hotelarza na rzeczach gościa stosuje się odpowiednio przepisy o zastawie wynajmującego, zaś art. 686 k.c. stanowi, iż ustawowe prawo zastawu wynajmującego lokal mieszkalny rozciąga się także na wniesione do lokalu ruchomości członków rodziny najemcy razem z nim mieszkających.

Kończąc, życzę wszystkim czytelnikom udanego i beztroskiego korzystania z usług „hoteli lub podobnych zakładów”.

Dr Tomasz Szczech